Karma Kagju znana też pod równorzędną nazwą Karma Kamtsang jest jedną z czterech głównych szkół buddyzmu tybetańskiego. Szkoła Karma Kagju zapoczątkowana przez I Karmapę, Dusum Khjenpa (1110-1193) jest najdynamiczniej rozwijającą się szkołą buddyzmu w Europie.

piątek, 30 marca 2018

Niezwykła Freda Bedi

Na Zachodzie, lama Ole Nydahl i jego żona Hannah kreowani są jako pierwsi zachodni uczniowie XVI Karmapy. Prawda jest zupełnie inna. 
Pierwszym i najbliższym zachodnim uczniem XVI Karmapy, była Freda Bedi...

Kiedy Freda Bedi odwiedziła Gangtok w 1960 roku, przyjaciel powiedział jej, że nie może odejść bez zobaczenia wielkiego Karmapy. Poniższe spotkanie jest przykładem spotkania XVI Karmapy z ludźmi z Zachodu. Razem ze swoim chłopakiem, aby dotrzeć do Rumteku, wynajęła muły, ponieważ w tym czasie nie było tam przejezdnej drogi.

Freda Bedi
Tam Bedi została zaprowadzona do XVI Karmapy, który powitał ją niezwykle serdecznie. Ponieważ w tym czasie zajmowała się już tybetańskimi uchodźcami, rozmowa najpierw wróciła do tego tematu. Dopiero później rozmawiali o medytacji. Karmapa wiedział, jak udzielić właściwej odpowiedzi każdemu, niezależnie od poziomu zaawansowania danej osoby. Bedi wyjaśniła, że pociągała ją praktyka mantry, ale nie wiedziała, jak połączyć ją z medytacją uważności, której nauczyła się w tradycji birmańskiej Vipassany. Karmapa odpowiedział: "Och, po prostu umieść uważność na Mali". Chwilę później wydarzyło się coś, co nadało jej życiu nowy kierunek:
"Kiedy miałam już wyjść, Karmapa wstał i okazał się Buddą. Stał w kącie pokoju, unosząc jedną rękę, błogosławiąc mnie w postawie posągu Buddy Gandhara. To było całkowicie naturalne. Od tego momentu stale był w moim sercu, stał się dla mnie szczególny. Tak się wydarzyło, choć było to dziwne. "
Szeila Fugard, bliska uczennica Bedi, powiedziała:" Od razu wiedziała, że ten tybetański jogin był jej guru. Szukała od dawna, teraz wróciła do domu. Sam XVI Karmapa powiedział jej, że ich związek pochodzi z poprzednich wcieleń. Przyjął ją jako osobistego ucznia, dał jej inicjację i wprowadził ją na tantryczną ścieżkę. "XVI Karmapa został rdzennym lamą Bedi w 1961 r. 

Freda Bedi ze swoim rdzennym lamą XVI Karmapą
W 1961 r. w domu Fridy Bedi powstała "Szkoła domowa młodych lamów”, przeznaczona dla młodych tulku - przybyłych niedawno z Tybetu i Khamu Pierwszymi uczniami byli m.in.: Czogjam Trungpa Rinpocze, Akong Rinpocze, Tulku Pema Tenzin Rinpocze i Geleg Rinpocze. 

Freda Bedi z młodymi tulku w szkole domowej młodych lamów
Na prośbę XVI Karmapy w 1962 r. założyła klasztor Karma Drubgju Thargaj Ling w Dalhousie. Bedi była również tą, która doprowadziła do nawiązania kontaktów XVI Karmapy z Indira Gandhi. Później prezydent Indii stał się ważnym zwolennikiem Karmapy.
XVI Karmapa przekazał później Bedi kawałek ziemi w Rumteku, gdzie zbudowała pustelnię i spędziła trochę czasu w odosobnieniu. W 1966 r. Udzielił jej śluby nowicjackie i nazwę Ani Keczok Palmo. Od tego czasu nazywano ją siostrą Palmo lub po prostu kochającą mamuśką. Została sekretarzem języków obcych XVI Karmapy i doradcą. XVI Karmapa od samego początku traktował Bedi w szczególny sposób, nietypowy dla azjatyckiej tradycji. Na przykład, w tradycji tybetańskiej, położenie mieszkania - podobnie jak wysokości tronu – posiada niezwykle symboliczne znaczenie. XVI Karmapa mieszkał w najwyższym pokoju klasztoru Rumtek. Uznając rolę i znaczenie Bedi, polecił jej, aby zamieszkała w pokoju znajdującym się bezpośrednio pod nim. Dla Tybetańczyków było niewyobrażalne przyznanie kobiecie takiego przywileju. Zachowanie XVI Karmapy wobec Bedi zapoczątkowało delikatną rewolucję dotyczącą roli kobiet w buddyzmie tybetańskim. Między innymi XVI Karmapa wzmocnił pozycję mniszek, wysyłając Bedi w 1972 roku do Hong Kongu, gdzie miała przyjąć pełne śluby mniszki. W ten sposób, Bedi stała się nie tylko pierwszą Zachodnią mniszką buddyjską, ale była nawet pierwszą w pełni wyświęconą mniszką w tybetańskiej tradycji w ogóle. Od tego czasu odbyła kilka podróży na Zachód, zaczynając od Wielkiej Brytanii i kontynentu, USA, Kanadę i Afrykę. W tym czasie przekazywała nauki dharmy, wykładając i udzielała wskazówki do praktyki i inicjacje. 
W latach 1974-75 towarzyszyła XVI Karmapie i grupie jego zwolenników podczas kolejnej długiej wizyty, która trwała pięć miesięcy i obejmowała Stany Zjednoczone, Kanadę i Europę. W wyniku tego powstało wiele nowych ośrodków i ogromne wzrosło zainteresowanie buddyzmem tybetańskim. Trasa zakończyła się wizytą u papieża w Rzymie. Siostra Palmo, zmarła w New Delhi 28 marca 1977 r. 
Dwa lata później, w 1979 r., Freda Bedi reinkarnowała się jako córka Beru Khjentse Rinpocze. Urodzony w Tybecie Beru Khjentse Rinpocze dobrze znał Fredę Bedi.

W 1995 roku, Dziamjang Drolma, obecnie mniszka, została oficjalnie rozpoznana przez jej ojca i innych lamów za reinkarnację Fredy Bedi. 

Dziamjang Drolma
Od tego czasu podjęła intensywny dziewięcioletni program studiów w Ngagjur Ningma Nunnery High Institute, a 28 lutego 2015 r. ukończyła trwające sześć i pół roku odosobnienie. W pełni wykwalifikowana do nauczania dharmy, przeznaczona jest do opiekowania się klasztorami ojca w Indiach i Tybecie, a także, podobnie jak Freda, będzie podróżować po całym świecie, aby szerzyć nauki Buddy dla pożytku wszystkich istot.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

IX Karmapa "Znaki powodzenia w praktyce guru jogi nyndro"

IX Karmapa, Łangciuk Dordże
• Zewnętrzne znaki powodzenia:

Spontanicznie pojawia się niepohamowane oddanie i wielka tęsknota do lamy. Nawet, kiedy lama jest blisko nas, będziemy w myślach ciągle wzywać jego imię. Kiedy będziemy gdzieś w pobliżu lamy, nie będziemy mogli znieść rozdzielenia, kiedy my sami, albo lama nas opuszcza np. udając się w podróż. Nasz umysł jest stale zajęty myślami o lamie. Odczuwamy chęć ciągłego, dzień i noc, modlenia się do lamy. I nawet modląc się dzień i noc, będziemy odczuwać, że to nie wystarcza.

• Wewnętrzne znaki powodzenia:
Kiedy tylko pomyślimy o lamie, pojawia się w nas doświadczenie medytacyjne. Zewnętrzny świat przestaje nas łapać w swoją pułapkę. Oznacza to, że nie przykładamy dużej wagi do małostkowych spraw tego życia. Nasz umysł staje się doświadczeniem świetlistości i pustości. Zwyczajne myśli zanikają. Dlatego już podczas praktyki nyndro, stajemy się gotowi przyjąć instrukcje wprowadzające w naturę umysłu.

• Sekretne znaki powodzenia:
Sny o swoim lamie (ale to powinny być sny, które powtarzają się w ciągu kilku nocy. Pojedynczy sen o lamie, czy jidamie nie jest znakiem powodzenia). 
Śnimy, że otrzymujemy od niego nauki i abhiszeki, że od lamy płynie światło, które nas przenika itd.

W podsumowaniu IX Karmapa pisze, że jeśli pojawią się tego typu znaki, należy kontynuować swoją praktykę. Jeśli takie znaki powodzenia nie pojawiają się podczas przygotowujących do mahamudry praktyk nyndro. To później, choćbyśmy włożyli wiele wysiłku w medytację, urzeczywistnienie się nie pojawi. Dlatego ważne jest kontynuować praktyki nyndro, do czasu, aż pojawią się znaki powodzenia.

środa, 27 grudnia 2017

Siddhi nieśmiertelności


Ścieżka sekretnej mantry skt. guhja mantrajana zawiera wiele szczególnych metod pracy z ciałem, mową i umysłem. Jedną z nich są praktyki osiągania siddhi długiego życia. Oczywiście nie robimy tego z egoistyczną motywacją, aby sobie długo i wygodnie żyć, ale po to, by przynosić pożytek innym istotom, i mieć dość czasu na doprowadzenie swojej głównej praktyki do końca. Poniżej przedstawiam kilka biografii mahasidhów przeszłości, którzy uzyskali fizyczną nieśmiertelność. Wciąż można ich spotkać.

Mahasiddha Siawaripa

mahasiddha Siawaripa
Kiedy Buddha Siakjamuni przebywał we wsi Radżasthan, spotkał tam tancerza, który poczuł do niego wielkie oddanie i zaufanie. Aby móc je w pełni wyrazić, tancerz ten zadedykował Buddzie niezliczoną ilość piosenek, muzyki i modlitw. Dzięki zgromadzonym w ten sposób dobrym wrażeniom blisko sześćset lat po parinirwanie Buddhy odrodził się on, jako człowiek, który stał się znany jako mahasiddha Siawaripa. Był on pierwszą historyczną postacią, która rozpoczęła kontynuację przekazu nauk o Sześcioramiennym.
Jeśli chodzi o życie Siawaripy, jego głównym zajęciem było myślistwo, w którym osiągnął niezwykłe mistrzostwo. Był bardzo inteligentny, a jednocześnie bardzo dumny ze swoich umiejętności strzelania z łuku. Mówi się, że nie miał sobie równych w tej dziedzinie. Bodhisattwa Awalokiteśwara widząc potencjał duchowy, jaki zgromadził Siawaripa w poprzednich żywotach, mądrość, zasługę jak i możliwości wielkiego oddania dla dharmy. Postanowił przyjąć specjalną formę żeby poskromić i ujarzmić złe skłonności, jakie pojawiły się w Siawaripie, jak skłonności do zabijania, bycia dumnym i inne. Awalokiteśwara pojawił się jako łucznik, który zaproponował Siawaripie rywalizację mającą udowodnić, który z nich faktycznie jest najlepszy. Siawaripa przystał na to będąc przekonanym o swoim mistrzowskim opanowaniu strzelania z łuku. Oczywiście Siawaripa nie wiedział, że jego rywal jest Awalokiteśwarą. Awalokiteśwara stworzył wizje 500 jeleni, które wyglądały jak żywe i jedną strzałą wszystkie po kolei przestrzelił. Siawaripa był zdruzgotany widząc takie mistrzostwo w łucznictwie. Jednak udało mu się przełamać swoją dumę i poprosił swojego rywala, czy chciałby zostać jego mistrzem i nauczył go tak celnie strzelać z łuku. Awalokiteśwara zgodził się. Zaczął uczyć go, w jaki sposób rozwinąć koncentrację umysłu, że najważniejsze jest rozwinięcie miłości i współczucia, że prawdziwe mistrzostwo nie polega na zabijaniu zwierząt, ale na osiągnięciu pełnej harmonii ciała i umysłu. I tak stopniowo wprowadził go w dharmę, ścieżkę sekretnych mantr. Siawaripa zaczął pilnie praktykować, spotykał również innych nauczycieli. Głównym nauczycielem Siawaripy był Nagardżuna, od którego otrzymał różne nauki. Następnie spędził wiele lat na odosobnieniu w pobliżu Bodhgaja. Medytował na cmentarzu „chłodny Gaj” skt. Sitawana. Poniżej tego cmentarza znajduje się rzeka. Na wzgórzu znajduje się jaskinia, w której Siawaripa medytował. Gdy któregoś poranka oddawał się tantrycznym praktykom, usłyszał hałaśliwe dźwięki bębenka damaru i dzwonków. Kiedy wyszedł przed jaskinię zobaczyć, co to jest, nagle na tle sandałowego drzewa jego oczom ukazała się budząca grozę postać Sześcioramiennego Mahakali. Wizja była tak przerażająca, że Siawaripa nie potrafił spojrzeć na całą formę Mahakali. Przerażony, stopniowo podnosił wzrok. Na początku był w stanie skierować wzrok na nogi Mahakali, potem odważył się nieco wyżej i jeszcze wyżej. Różne aspekty Buddhy zwyczajowo są opisywane począwszy od głowy po dół postaci; jedynie w wypadku Sześcioramiennego Mahakali, dla upamiętnienia owego wydarzenia, jest odwrotnie. Sześcioramienny Mahakala przekazał Siawaripie swoją siłę życiową w formie mantrycznych sylab, oraz pełny przekaz nauk. Mahakala powiedział, „Szlachetny synu, jesteś teraz posiadaczem mojej praktyki”. Później Siawaripa otrzymał także wtajemniczenia dotyczące innego aspektu Sześcioramiennego Mahakali, w formie czterech bóstw naraz, w jednej mandali: Awalokiteśwary, Wadżrajogini, Tary i Sześcioramiennego Mahakali. Ponadto każdy z wymienionych aspektów buddhy przekazał mu również swoje indywidualne sadhany. Po tym wydarzeniu Siawaripa nadal przebywał na Wspaniałej Górze Południa gdzie Awalokiteśwara, Wadżrajogini, Aria Tara i inne aspekty buddhy przekazały mu swoje sadhany. Kiedy Siawaripa osiągnął pełne urzeczywistnienie, złożył ślubowanie, że dotąd dopóki istnieć będą nauki Buddhy Siakiamuniego, on będzie przebywał na Ziemi w ludzkim ciele aż do nadejścia następnego Buddhy Maitreji - Buddhy Miłości. O Siawaripie mówi się, że posiadł siddhi nieśmiertelności, nie umarł, tylko jest przez cały czas. Wędruje on po Indiach w ciele dorastającego młodzieńca. Czasami można go spotkać w Bodhgaja, czasami na Górze Sępa. Przemieszcza się pomiędzy tymi obszarami. Wszystkim tym, którzy mają dobrą karmę, przekazuje on swoje zrozumienie poprzez pieśni i taniec, dźwięk i symbole.
Był pewien wielki urzeczywistniony tybetański lama, nazywał się Dziamjang Khjentse Czieki Lodro. Odszedł do czystych krain, czyli zmarł około 20 lat temu. Był on wielkim praktykującym i urzeczywistnionym ningmapą, ale również wiele wspólnego miał z tradycją kagju. Pewnego razu Dziamjang Khjentse udał się na pielgrzymkę do Indii i wspinał się na Górę Sępa (wchodzi się tam po wielu schodach). Po drodze usiadł razem z towarzyszącymi mu osobami, żeby zrobić herbatę. Rozpalili ognisko i czekali, aż woda się zagotuje. Nagle Dziamjang Khjentse wzdrygnął się, bo coś zauważył. Otaczające go osoby niczego nie zauważyły. Nikt go o nic nie pytał, on też nic nie powiedział. Dopiero po śmierci Dziamjanga Khjentse, kiedy rozwinięto jego teksty, gdzieś na marginesie zobaczono notatkę, że tego dnia, tego miesiąca, podczas tej właśnie pielgrzymki pojawił się Siawaripa. Kiedy Dziamjang Khjentse zobaczył siddhę Siawaripę, ten rzucił mu skórę zwierzęcia na kolana i dlatego Dziamjang Khjentse tak się wzdrygnął. To właśnie było napisane na marginesie praktyki, którą Dziamjang Khjentse wtedy wykonywał. Dopiero po jego śmierci ludzie skojarzyli fakty, przypomnieli sobie, iż faktycznie coś takiego zauważyli. To jest przykład, że również w naszych czasach, można „twarzą w twarz” spotkać Siawaripę.  

Mahasiddha Maitripa

Mahasiddha Maitripa
W Wikramasila żył Maitripa Gupta „Człowiek o ukrytej dobroci’’, jego sekretne imię brzmi skt. Adwaja wadżra „niedualna wadżra”. I pomimo osiągnięć w medytacji i uzyskanych dzięki temu różnych mocy, wciąż nie mógł zrealizować natury umysłu. W końcu Maitripa zaczął z pełną determinacją modlić się do swych specjalnych bóstw, aż otrzymał radę „Idź do Wspaniałych Gór Południa, do współczującego Pana Pustelni”. Gdy Maitripa spotkał się z Panem Pustelni (Siawaripą), otrzymał od niego niezwykle głębokie nauki mahamudry, dzięki którym jego urzeczywistnienie natury umysłu stało się rozległe jak przestrzeń nieba. Wówczas Maitripa został nauczony i wprowadzony w głębokie zrozumienie nauk. Maitripa otrzymał również od Siawaripy przekaz Sześcioramiennego Mahakali oraz sadhany „Czterech Bóstw Naraz”. Po dwudziestu jeden dniach praktyki tej sadhany Maitripa miał wszystkich strażników dharmy na swoje usługi. Maitripa jako pierwszy spisał sadhanę Czadrupy. Do dzisiaj, oprócz oryginalnego tekstu, zachowało się kilka późniejszych, mniej lub bardziej rozbudowanych jej wersji.
W późniejszym okresie swego życia Maitripa był także uczniem mahasiddhy Sarahy, który przekazał mu inną sadhanę, zgodną z jego wizją Czadrupy. Liczne legendy mówią, że Maitripa udawał się też do czystych krain. W jednej z nich spotkał Czadrupę, którego poprosił, aby ten zstąpił na Ziemię, by pomagać wszystkim, którzy tego potrzebują. Sześcioramienny Mahakala ma odtąd przebywać przy drzewie sandałowym na cmentarzu – Chłodny Gaj, w miejscu gdzie ukazał się po raz pierwszy.
Maitripa posiadł siddhi nieśmiertelności i też do dziś można go spotkać. Widuje się go w okolicy Mirik w Dardżelingu. Nazwa „Mirik” pochodzi od imienia Maitripa.   

Mahasiddha Rahula

mahasiddha Rahula
Mahasiddha Rahula urodził się w Indiach i był królewiczem. Rahula jest dość znanym indyjskim mahasiddhą, który był nauczycielem zarówno wielkiego Atisi i Khedruba Khjungpo Naldziora. W momencie narodzin, Awalokiteśwara, Tara, Wadżrajogini i Sześcioramienny Mahakala ukazali swoje twarze i pobłogosławili go. Ponieważ Rahula był wysoko urodzony i należał do kasty braminów, powinien praktykować religię hinduską. Jako bramin miał swoje powinności, swoje praktyki do wykonywania. Jednak, ponieważ jego karma z przeszłości była inna, odczuwał bardzo silny pociąg do dharmy Buddhy, zajął się buddyzmem i przez wiele lat praktykował. Rahula miał dwóch głównych lamów. Byli to Gunasagara i Ratnasagara. Ich imiona znaczą „Nagromadzenie Pozytywnych Właściwości’ i „Nagromadzenie Podobne Klejnotowi”. Rahula, dzięki praktyce sadhany zwanej „Cztery Bóstwa Naraz”, urzeczywistnił różne siddhi. Były to między innymi takie właściwości jak długie życie i brak przeszkód. Przede wszystkim jednak Rahula urzeczywistnił najwyższe siddhi, czyli siddhi mahamudry, rozpoznanie natury umysłu. Kiedy Rahula był już w pełni urzeczywistniony, spotkał go Khjungpo Naldzior i Rahula został jednym z jego nauczycieli. Historycznie rzecz biorąc, Rahula urodził się dużo wcześniej od Khjungpo Naldziora, ale ponieważ osiagnął siddhi długiego życia, mogli się spotkać i tym razem to nie Khjungpo Naldzior spotkał tego nauczyciela w Indiach, ale sam Rahula w cudowny sposób pojawił się Khjungpo Naldziorowi w Tybecie i przekazał mu nauki. Pomiędzy Indiami i Tybetem jest duża odległość, jednak Rahula przebył ją bardzo szybko. Kiedy słońce zaczęło wschodzić, wybrał się z Indii do Tybetu i zanim wzeszło, już był w Tybecie. Brzmi to może dziwnie i nieprawdopodobnie, ale dzięki jogicznej technice „szybkiego marszu” jest to możliwe. W Tybecie Rahula pojawił się w miejscu, gdzie przebywał Khjungpo Naldzior. W klasztorze Czeka, w trakcie kilku miesięcznego pobytu przekazał on Khjungpo Naldziorowi m.in. obszerny cykl nauk dotyczących Czadrupy, w tym instrukcje, których Khjungpo Naldzior nie otrzymał od Maitripy, głównie aspektu zwanego „Cztery Bóstwa Naraz” oraz białego aspektu - mającego zapewniać bogactwo, czyli Białego Opiekuna. Rahula powiedział, że szukał odpowiednich naczyń dla nauk o Opiekunie, ale nie znalazł nikogo poza Khjungpo Naldziorem. Rahula udzielił Khjungpo Naldziorowi inicjacje oraz wszystkie nauki związane z Białym Opiekunem. O Rahuli mówi się, że może się pojawić na Wschodzie, i w Europie, wszędzie. Jeżeli ktoś ma czystą karmę, widzi go jako Rahulę. Ci, którzy mają mniej czystą karmę, biorą go za indyjskiego sadhu. Ostatnio widziano go koło Siliguri. Widziano go też tego samego dnia w Tybecie.