Karma Kagju znana też pod równorzędną nazwą Karma Kamtsang jest jedną z czterech głównych szkół buddyzmu tybetańskiego. Szkoła Karma Kagju zapoczątkowana przez I Karmapę, Dusum Khjenpa (1110-1193) jest najdynamiczniej rozwijającą się szkołą buddyzmu w Europie.

niedziela, 31 stycznia 2016

Praktyka Czod, metoda radykalnego pokonania lgnięcia do "ja". cz.II


.

Szkieletowe Dakinie

Na podstawie wykładu lamy Tenpa Dargje

W tradycji tybetańskiej mówi się, że jeżeli na cmentarzu jest sto trupów, pojawia się jeden kościotrup. Wszystkie szkodliwe czyny, całe zło z tych stu zmarłych pojawia się w formie jednego kościotrupa. Jest to jakby właściciel cmentarza, na każdych stu zmarłych – jeden. Jeżeli na cmentarzu jest pochowanych dwieście osób, to są dwa kościotrupy. To dakinie cmentarne, które wyglądają jak kościotrupy. Na ogół są to przebudzone istoty. Jest wiele rodzajów dakiń. Są np. dakinie mięsożerne, dakinie aktywności, są prostytutki, niektóre sprzedają alkohol. Z zewnątrz wszystkie wyglądają tak samo – i te światowe, mięsożerne, i te przebudzone. Dakinie mądrości są przebudzone; ich umysły przynależą do czystych krain, ale pojawiają się one na świecie, żeby pomagać na ścieżce dharmy. Pomagają praktykującym dharmę. Jeżeli wydarza się coś, co miałoby szkodzić dharmie, wtedy niejako zmieniają się w  światowe i mogą wyrządzić krzywdę tym, którzy szkodzą dharmie. Jeśli ktoś urzeczywistnił naturę umysłu, wtedy te dakinie mu pomagają, zawsze i wszędzie. Jeżeli ktoś nie urzeczywistnił natury umysłu, ale jest ma ścieżce, wtedy dakinie mogą przybierać groźne formy, po to żeby zmobilizować go, mogą rzucać mu kłody pod nogi, żeby bardziej zmobilizował się do praktyki. Czasami pomagają. Natomiast jeżeli ktoś nie jest na ścieżce, to dla takich istot one nic nie robią, nie zajmują się nimi. Wtedy można się przechadzać po cmentarzu i one nic nie zrobią.
Pytanie: Czy te właścicielki stu trupów to też dakinie?
Odpowiedź: Jeżeli potrafisz to rozpoznać, to są to dakinie.
Pytanie: Czy występują one też w religii chrześcijańskiej?
Odpowiedź: Nawet się o tym czasem kręci filmy.
Dakini zbiera ze stu zmarłych osób również ich energie, ich właściwości i jest jakby władczynią cmentarza, szkieletową dakinią. Nie widziałem takiej dakini, ale Khenpo Tsultrim Giamtso(od wielu lat odwiedza Polskę) opowiadał, jak to jest. To zależy od poziomu widzenia, od tego, jak czyste ma się widzenie. Na poziomie pośrednim nie widzi się ich, lecz tylko odczuwa ich obecność – albo słyszy się jakieś szczególne dźwięki, albo wiatr powieje jakoś dziwnie. Khenpo Tsultrim Giamtso, który robił Czod na wielu cmentarzach w Tybecie. Opowiadał, że na niektórych były szkieletowe dakinie, na innych zaś nie spotykał ich. Bardzo dużo zależy od miejsca. Są takie, gdzie one się pojawiają i są takie, gdzie się nie pojawiają. Miejsce musi mieć szczególny kształt, musi być mandalą Khorlo Demczoga i jeżeli zejdą się wszystkie warunki, wtedy szkieletowe dakinie są obecne. Jeżeli miejsce cmentarne jest pobłogosławione obecnością jakiejś duchowej, urzeczywistnionej istoty, jakiegoś wielkiego lamy, wtedy na pewno tam będą.
W Tsurphu jest takie wielkie cmentarzysko, gdzie nagromadziło się wiele błogosławieństw i tam są szkieletowe dakinie. Ludzie boją się tam chodzić, boją się ich. Jest wiele opowieści na ten temat. Jeśli ktoś z jakichś względów musi się tam udać, robi to tylko w dzień, w nocy nikt nie odwiedza tego miejsca. Już sam wygląd tego cmentarza budzi grozę, ponieważ są tam poszarpane, bardzo nierówne skały, które sprawiają straszne wrażenie.

Khenpo Tsultrim Giamtso Rinpocze opowiadał, że pewnego razu przybył na to cmentarzysko i postanowił spędzić tam noc. Jest to miejsce, gdzie czasem pali się zwłoki, czasem ćwiartuje się je na wielkim kamieniu i rzuca na pożarcie sępom i dzikim zwierzętom. Właśnie w to miejsce przybył wieczorem, oparł się o kamień i zasnął. Khenpo mówił, że nie wie, czy już spał, czy działo się to na jawie; raczej wszystko odbywało się w półśnie. Miał wizję. Poczuł czyjąś obecność, stwierdził, że nadchodzą. Wzmocnił swoje samadhi, swoją medytację, modlił się do lamy i nagle poczuł, że jego ciało zaczyna się podnosić do góry. Modlił się jeszcze bardziej, wzmocnił samadhi i w tym momencie spadł na dół, aż się uderzył o kamień. Usłyszał wtedy oddalające się dźwięki. Przedtem Khenpo Tsultrim podchodził do tego tak jak my, z niedowierzaniem, słuchał takich opowieści z przymrużeniem oka, ale po tym zdarzeniu stwierdził, że jednak coś w tym jest. Słyszałem o tym bezpośrednio od Khenpo Tsultrima; to wiadomość z pierwszej ręki.

Duchowy materializm



Wielu z nas regularnie uczęszcza na grupowe praktyki do buddyjskiego ośrodka. Napaleni rzucamy się na nyndro. Nierzadko na fejsbuku ogłaszamy światu jacy jesteśmy wspaniali, bo udało nam się zaliczyć ileś tam pokłonów itd. Nie rozstajemy się z naszą koszulką z wizerunkiem naszego lamy. Śpiewamy w języku tybetańskim np. przywołanie strażników. Kolekcjonujemy inicjacje. Kolekcjonujemy lamów. Awansujemy w strukturze organizacyjnej buddyjskiego ośrodka. Zaliczyliśmy nyndro, więc jesteśmy kimś. Inwestujemy swój czas i pieniądze w buddyzm. Zajmujemy się ważnymi buddyjskimi sprawami. Jesteśmy buddystami. Praktykujemy buddyzm. Czy aby na pewno? Trungpa Rinpocze w swojej doskonałej książce "Wolność od duchowego materializmu” napisał, że:

„Musimy zrozumieć, że praktyka duchowa ma służyć przede wszystkim wyrwaniu się spod autorytarnej władzy ego. Oznacza to zerwanie z ciągłym pożądaniem przez ego wyższej, bardziej zaawansowanej duchowo, bardziej transcendentalnej wersji wiedzy, religii, cnoty, osądu, pocieszenia czy czegokolwiek, czego ono poszukuje. Musimy wyjść poza duchowy materializm. Jeśli tego nie zrobimy, w końcu staniemy się posiadaczami olbrzymiego zbioru ścieżek duchowego rozwoju. Możemy przy tym mieć poczucie, że ta kolekcja jest bardzo cenna. Tak wiele czasu poświęciliśmy przecież nauce: studiowaliśmy zachodnią lub wschodnią filozofię, ćwiczyliśmy jogę albo praktykowaliśmy medytacje pod kierunkiem dziesiątków wielkich mistrzów. Uczyliśmy się i oto udało się osiągnąć aż tyle. Wierzymy, że zgromadziliśmy ogromną wiedzę. A jednak nadal pozostaje coś, czego powinniśmy się wyrzec - To tajemnicza sprawa! Jak to się mogło stać? Niemożliwe! - niestety, tak właśnie jest. Nasza bogata kolekcja wiedzy i doświadczeń to tylko element 'reklamowej witryny' ego, część jego napuszonego niby-jestestwa. Demonstrujemy tę kolekcję swoich powodów do chwały całemu światu, dzięki czemu upewniamy się, że istniejemy - w dodatku znakomicie zabezpieczeni i przekonani o swoim uduchowieniu.”

Trzech XVI Karmapów


Była pełnia księżyca, a XVI Karmapa miał przeprowadzić wielką ceremonię przy stupie Boudha. Podarował tysiąc lampek, tradycyjnie również drogocenną tkaninę dla stupy i udzielił inicjacji długiego życia. To samo odbyło się w Swajambhu, tam też zostały podarowane lampki, a stupa pobłogosławiona w ten sam sposób. W tym czasie XVI Karmapa mieszkał w prywatnym domu w centrum Katmandu, gdzie również odbyła się ta sama ceremonia. Niby nic niezwykłego, ale nadzwyczajne było w tym wszystkim to, że te trzy wydarzenia odbyły się jednocześnie, a w każdym z tych miejsc byli ludzie, którzy uczestniczyli w inicjacjach.

Opowiedziane przez Tseczu Rinpocze.

sobota, 30 stycznia 2016

Kalu Rinpocze – medytacja Czenrezika


Bodhisattwa Czenrezik (w sanskrycie: Awalokiteśwara) ucieleśnia współczucie wszystkich Buddhów i Bodhisattwów. Nauki o nim przekazał Buddha Siakjamuni w wielu sutrach i tantrach. Praktyka Czenrezika i powtarzanie sześciosylabowej mantry OM MANIPEME HUNG jest najbardziej rozpowszechnioną formą medytacji w Tybecie. XVI Gjalłang Karmapa doradzał, aby medytacja Czenrezika była główną praktyką wykonywaną w Zachodnich ośrodkach Dharmy. Także Tenga Rinpocze zachęcał zwykle uczniów, aby rozpoczynali duchową ścieżkę od tej właśnie medytacji. Istnieje wiele form medytacji Czenrezika. Najbardziej popularną medytacją Czenrezika jest praktyka skomponowana przez mahasiddhę Thangtonga Gjalpo zwana: „Dla pożytku istot wypełniających przestrzeń”   

mahasiddha Thangtong Gjalpo

Thangtong Gjalpo był niezwykłym mahasiddhą, który oprócz niezwykłych osiągnięć w praktyce dharmy był uzdolnionym m.in. filozofem, wynalazcą, inżynierem, konstruktorem, architektem, urbanistą, malarzem, rzeźbiarzem, poetą, kompozytorem, metalurgiem, lekarzem... Żył 150 lat. Mahasiddha Thangtong Gjalpo był świeckim praktykującym, wiele medytował w jaskiniach oraz innych ustronnych miejscach. Posiadał rozległe wykształcenie, znał wiele praktyk medytacji. W pewnym okresie poświęcił się bardzo prostej medytacji czteroramiennej formy Czenrezika skt. Awalokiteśwara. Skupiając się na tej jednej prostej medytacji osiągnął Urzeczywistnienie. Później Thangtong Gjalpo spisał ją w wierszowanej formie, która nadaje się do recytacji. Praktyka ta stała się najbardziej popularną formą medytacji Wielkiego Współczującego. Wielu Tybetańczyków zna ją na pamięć.

Poniższy tekst jest zbiorem nauk udzielonych przez I Kalu Rinpocze, i streszcza wyjaśnienia niezbędne do prawidłowego praktykowania sadhany Czenrezika zwanej: „Dla pożytku istot wypełniających przestrzeń”.
I Kalu Rinpocze
W przeszłości wielu z was otrzymało inicjację Czenrezika, czyli Awalokiteśwary i jest wśród was wielu takich, którzy praktykują tę medytację od pewnego czasu. Również jest wśród was wielu, którzy inicjację tej medytacji otrzymali dopiero niedawno. Tak, więc dziś chcę powiedzieć o medytacji Czenrezika. Będzie to nie tylko pomocne przypomnienie dla wszystkich, którzy praktykują tę medytację, ale dostarczy to również niezbędnej podstawy dla praktyki tym, którzy jeszcze nie otrzymali tych nauk, gdyż bez nich nie ma możliwości praktykowania tej medytacji.

       Schronienie i bodhicitta.
Medytację rozpoczynamy od tego, co jest faktycznie źródłem wszystkich praktyk Buddyzmu, jest to przyjęcie Schronienia. Równocześnie pobudzamy także to, co jest w istocie korzeniem, podstawą nauk Mahajany, czyli Bodhicittę. Tak, więc medytacja zaczyna się od przyjęcia Schronienia w Buddzie, Dharmie i Sandze oraz rozwinięcia przebudzonej postawy. Te dwie rzeczy są fundamentem, na którym opiera się pozostała część medytacji.

Schronienie.
Modlitwa Schronienia, są to dwie linijki: 
"W Buddzie, Dharmie i w Najwyższym Zgromadzeniu przyjmuję Schronienie, póki nie będę Przebudzony”. 
Słowo „Buddha” oznacza Przebudzony z niewiedzy podobnej snu i Przebudzenie, które przychodzi wraz z rozwinięciem wszystkich aspektów poznania. Odnosi się to do wszystkich Buddhów, najwspanialszych, znakomitych Zwycięzców.
Słowo „Dharma” oznacza nauki przychodzące poprzez Przebudzenie, które zostało osiągnięte i przekazane tak, aby wszystkie istoty otrzymały metody prowadzące do osiągnięcia pełnego Przebudzenia. Odnosi się zarówno do Hinajany jak i Mahajany jak również do wszystkich tych z tysięcy nauk, które obecnie przychodzą do nas.
„Najwyższe Zgromadzenie” oznacza Sanghę, ponieważ nie jest to tylko zgromadzenie najdoskonalszych, przebudzonych istot, ale również jest najdoskonalszym obiektem odniesienia dla gromadzenia dobrych wrażeń i zrozumienia. Znaczy to, że okazuje się szacunek wobec Sanghi: wszystkich Zwycięzców, Bodhisattwów, Arhatów itd. Nazywamy to Najdoskonalszym Zgromadzeniem w tych dwóch znaczeniach.
„Ja” odnosi się po prostu do praktykującego.
„Póki nie będę Przebudzony” oznacza, że dopóki nie dojdzie się do urzeczywistnienia natury umysłu albo nie osiągnie się pełnego stanu Buddhy, będzie się zawsze przyjmować Schronienie. To jest postawa, z którą zwracamy się do Buddhy, Dharmy i Sanghi przyjmując Schronienie.
Źródłem Schronienia jest Przebudzenie, czyli stan Buddhy oraz wszystkie niezwykłe przebudzone właściwości ciała, mowy i umysłu umysłu. W Przebudzeniu, do którego zwracamy się po Schronienie jest potężna aktywność, zdolność, siła, moc i dynamizm. Tymi, którzy aspirują do przyjęcia Schronienia jesteśmy my sami, jak również wszystkie istoty. My sami i wszystkie istoty mamy dość ograniczone fizyczne i mentalne możliwości. Z powodu niewiedzy ograniczającej nasze możliwości, podlegamy samsarycznej egzystencji, która jest synonimem strachu, męczarni, cierpienia i frustracji. To z powodu tego cierpienia i uczucia niezadowolenia z tej egzystencji zwracamy się do Przebudzenia o Schronienie. Myślimy o Przebudzeniu jako o źródle Schronienia i przyjmujemy w nim Schronienie, aby być "ochronionym i obronionym" przed tym "oceanem cierpienia", który nazywamy samsaryczną egzystencją.

Bodhicitta.
Następna część tej modlitwy dotyczy pobudzenia Bodhicitty, czyli ukierunkowania umysłu ku Przebudzeniu. Brzmi to:
„Dzięki zasłudze szczodrości i pozostałych paramit urzeczywistnię stan Buddhy dla dobra wszystkich istot”.
Pierwszym pojęciem jest „ja” to, że samemu wykonuje się tą pracę. Szczodrość i pozostałe paramity oznacza Sześć Doskonałości: szczodrość, etyczne postępowanie, cierpliwość, gorliwość, medytacja, najwyższe zrozumienie. Dzięki praktykowaniu tych Sześciu Doskonałości gromadzone są dobre wrażenia. Postanawia się, użyć tego rodzaju pozytywnych aktywności, aby być zdolnym osiągnąć pełen stan Buddhy. Powód, dla którego zmierzamy do pełnego stanu Buddhy jest taki, że wraz z osiągnięciem wszystkich właściwości, mocy i zdolności pełnego Przebudzenia, zamierza się skierować wszystkie te zdolności dla pomagania innym istotom. Tak, więc ostateczną motywacją stosowania wszystkich praktyk, takich jak medytowanie na formę Czenrezika, powtarzanie mantry lub utrzymywanie umysłu Samadhi jest osiągnięcie Przebudzenia, aby pomóc innym. Ta część modlitwy nazwana jest skierowanie umysłu ku Przebudzeniu. Modlitwa złożona jest po pierwsze z przyjęcia Schronienia, a następnie z pobudzenia Bodhicitty.

 Proces stwarzania.
Następna część medytacji zaczyna się od słów:
„Nad moją głową i głową każdej z istot, …”
 Oznacza to, że myśli się o sobie i o wszystkich innych istotach. Ponad szczytem naszej głowy i nad głowami wszystkich innych istot jest ośmiopłatkowy biały lotos a na nim spoczywa płaski dysk księżyca.
„każdej z istot,…”
oznacza, że nieskończoność przestrzeni odzwierciedla nieograniczoną ilość  istot. Jeśli myśli się o wszystkich istotach, które istnieją, to jest ich nieskończona ilość. Na szczycie głowy każdej z nich jest biały lotos i księżyc jako siedzenie.
Następna linijka mówi:
„Z HRI powstaje szlachetny Wielki Wszystkowidzący”, co jest tłumaczeniem imienia Czenrezik. Tak więc na lotosie i księżycu wyobrażamy sobie sylabę HRI, która jest biała. 
sylaba Hri
Powodem, dla którego medytujemy, że pojawia się sylaba HRI jest to, że gdy Czenrezik zamanifestował się jako uosobienie współczucia wszystkich Buddhów, pierwszą rzeczą, jaką pojawiła się, była sylaba HRI, która przemieniła się w Czenrezika. Nasionko jest czymś, co wsadzamy w ziemię i rozwija się to najpierw w kiełek a następnie w dojrzały kwiat, który wydaje owoc. Sylaba HRI jest nasieniem, z którego wyłania się Czenrezik. Gdy jesteście już dobrze wyćwiczeni w tej medytacji możecie wyobrażać sobie sylabę HRI nad swoją głową i nad głowami wszystkich istot i że z HRI wypromieniowuje przejrzyste światło, które składa ofiary wszystkim Buddom we wszystkich kierunkach, we wszystkich sferach Buddów, przynosi ono również pożytek wszystkim istotom. Kiedy światło dotyka wszystkie istoty, łagodzi ich cierpienie i frustracje będące częścią samsarycznej egzystencji. Następnie światło powraca od wszystkich Buddów wraz z ich błogosławieństwami oraz od wszystkich istot do sylaby HRI i gdy zostanie w nią wchłonięte sylaba HRI w jednej chwili przemienia się w Czenrezika. To, czy w medytacji umieści się światło wychodzące z sylaby HRI i powracające do niej zależy od indywidualnych skłonności i od czasu, jaki ma się do dyspozycji. Można medytować, jeśli jest to łatwiejsze, że pojawia się HRI i natychmiast zmienia się w Czenrezika.

czteroramienny Awalokiteśwara tyb. Czenrezik

Promieniuje pięciobarwnym światłem….”
Forma Czenrezika jest brylantowo biała, najczystszą z możliwych bieli. Jego ciało jest tak białe i wspaniałe, że promieniuje z niego światło w pięciu kolorach: białym, zielonym, żółtym, czerwonym i niebieskim. Promieniuje ono z Jego postaci we wszystkich kierunkach. Czenrezik jest uśmiechnięty i ma łagodny, spokojny wyraz twarzy wyrażający całkowite wyciszenie oraz harmonię w Jego sercu, wewnętrzne zrozumienie i miłość, które przebywają w Nim. Ponadto miłująca dobroć w Jego oczach pochodzi z głębokiego współczucia, z którym spogląda On na wszystkie istoty w samsarycznej egzystencji z wielkim oddaniem, z wielką miłością tak, jak matka patrzy na swoje jedyne dziecko.
Następne linijki brzmią:
„Ma cztery ręce: dwie pierwsze składa w modlitwie, a w dwóch pozostałych trzyma kryształową malę i biały lotos …”
Czenrezik ma cztery ręce. Dwie pierwsze złożone są w modlitwie przy sercu, w prawej zewnętrznej trzyma malę uczynioną z czystego kryształu, a w lewej biały kwiat lotosu. Nosi On jedwabne szaty. Te jedwabie są różnych kolorów: białe, złote i czerwone. Jest również przyozdobiony piękną biżuterią: koroną, naszyjnikiem, kilkoma bransoletami, wszystko wykute z najczystszego złota i wysadzane pięknymi klejnotami. Aby zobaczyć dokładnie jak te ozdoby są rozmieszczone powinno się przyjrzeć dokładnie thance lub rysunkowi Czenrezika.
Następna linijka w tłumaczeniu brzmi:
„…oraz narzutkę ze skóry antylopy....”
 Przez lewe ramię przerzucona jest skóra antylopy, ponad Jego głową spoczywa Buddha Amitabha – Buddha Nieograniczone Światło, którego postać jest czerwona. W dłoniach trzyma żebraczą miskę i siedzi w postawie medytacyjnej, Jego stopy są skrzyżowane w wadżra pozycji, nosi proste szaty mnicha i jest ozdobiony trzydziestoma dwoma głównymi i osiemdziesięcioma drugorzędnymi znakami doskonałości m.in. wypukłość na głowie, Koła Dharmy na Jego dłoniach i podeszwach stóp. Głowę Czenrezika wieńczy doskonały Buddha Amitabha.

Budda Amitabha "Nieograniczone Światło"
„Ma dwie nogi, siedzi w wadżra pozycji..”
Oznacza to, że Czenrezik siedzi z nogami skrzyżowanymi w wadżra pozycji, całkowicie nieruchomy i spokojny. Jego plecy opierają się o dysk księżyca w pełni, wskazujący na brak jakichkolwiek splamień i niedoskonałości, wyraża całkowitą czystość Czenrezika.
„Jest esencją wszystkich aspektów schronienia”.
Powinno się myśleć o Czenreziku jako o jedności lub esencji wszystkich źródeł Schronienia: Buddhy, Dharmy, Sanghi, Lamów, Jidamów i Opiekunów. W tym momencie powinno się wyraźnie wyobrazić Czenrezika nad swoja głową i nad głowami wszystkich istot. Pobudza się tutaj niezwykle głębokie oddanie, wiarę i zaufanie do Czenrezika i z tym zaufaniem i wiarą modli się do Niego. Ta modlitwa, po tybetańsku zaczyna się od słów: „Dzio Ło”, które są bardzo uprzejmym określeniem szacunku i często tłumaczy się wyrażeniem „O Panie”.
Pierwsza linijka tej modlitwy brzmi:
„Niesplamiony błędami, o białym ciele…”
Ta modlitwa jest krótką pochwałą Czenrezika, wysławiającą Jego doskonałe właściwości. Pierwszą i najznakomitszą cechą jest całkowita wolność od jakichkolwiek błędów. Nie ma w Nim żadnych splamień, nie podlega On negatywnym emocjonalnym splamieniom ani też dyskursywnemu, konceptualnemu sposobowi myślenia ani też nie ma w Nim nawet odrobiny dualistycznego lgnięcia do przedmiotowej rzeczywistości i subiektywnego istnienia. Jest wolny od wszelkich błędów, wszelkich niezdrowych działań, od wszystkiego, co negatywne i wszelkich zaciemnień. Ta całkowita wolność od wszelkich błędów jest skrótowo wyrażona Jego czystą, białą formą.
Następna linijka brzmi:
„Którego głowę zdobi…”
 Wyrażenie „dokonały Buddha” oznacza całkowite oddzielenie lub wolność od wszelkich błędów i braków, kompletną doskonałość wszystkich pozytywnych właściwości. „Buddha” oznacza przebudzenie z niewiedzy podobnej do snu i przebudzenie we wszystkich formach poznania. Taki Budda, Budda Amitabha, ozdabia głowę Czenrezika. Wyobraża się, że ponad głową Czenrezika siedzi Amitabha, jako ozdoba Czenrezika, stawiający pieczęć własnej doskonałości na Czenreziku.
Modlitwa kończy się słowami:
„który wzrokiem pełnym współczucia ogarniasz wszystkie istoty…”
Wyrażenie „współczujące oczy” odnosi się do całości współczucia, którego Czenrezik jest uosobieniem. Znaczy to, że Czenrezik zawsze spogląda na każdą istotę z głęboką miłością i współczującą troską robiąc wszystko, co może dla jej dobra. Ta współczująca troska jest wyrażona przez Jego nieprzerwane przyglądanie się, jako, że patrzy On na każda czującą istotę cały czas. Tak, więc modlimy się do Czenrezika: 
„Przed Tobą, Wszystkowidzący, kłaniam się”. 
Ten zwrot w modlitwie wyraża uczucie oddania, jako, że jest wykonywany ciałem, mową i umysłem. To znaczy, modlitwa i wyobrażanie postaci Czenrezika jest aktem mentalnego oddania, powtarzanie tej modlitwy jest oddaniem werbalnym, a postawa, jaką się przy tym przyjmuje np. składając ręce itd., jest oddaniem fizycznym. Tak, więc składa się pokłon Czenrezikowi całą swoją istotą.

Dodatkowe modlitwy, które nie stanowią części oryginalnego tekstu sadhany.

Siedmioczęściowa modlitwa ułożona przez Gelongmę Palmo.
W tekście sadhany Czenrezika jest fragment, który jest siedmioczęściową modlitwą. Jeśli ma się czas, można włączyć tą siedmioczęściową modlitwę do medytacji Czenrezika.
Pierwszą częścią jest składanie pokłonu:
”Przed tobą, szlachetny, pełen mocy Czenreziku, i przed wami, Zwycięzcy i synowie trzech czasów i dziesięciu kierunków, kłaniam się w pełnym oddaniem”.
Znaczy to, że składa się pokłon głównie Czenrezikowi, ale również wszystkim Buddom i Bodhisattwom. Zwycięzcami są Buddowie, a ich synami Bodhisattwowie. „…dziesięciu kierunków…”, oznacza całą przestrzeń, „…trzech czasów”, czyli w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Składa się Im pokłon z całkowitym, wyraźnym i jasnym oddaniem.
Drugą częścią jest ofiarowanie.
„Kwiaty, kadzidła, lampki, wonności, pożywienie, muzykę i inne dary…”.
Ofiarowuje się kwiaty, kadzidła, lampki, perfumy, pożywienie, muzykę itd., zarówno rzeczywiste, jako ofiary na ołtarzu jak również wyobrażone ofiary, wyobrażając sobie przestrzeń napełniającą się tymi ofiarami. Ofiarowuje się te rzeczy głównie Czenrezikowi, ale również wszystkim Buddom i Bodhisattwom. Modlimy się do nich, aby przyjęli te ofiary po to, aby można było pomóc wszystkim istotom. Jest to ofiarowanie.
Trzecią częścią jest wyznanie:
„Wszystkie szkodliwe działania…”
Oznacza to, że myśli się o całej negatywnej karmie, jaką zebrało się od niemającego początku podlegania samsarycznej egzystencji. Myśląc o wszystkich tych rzeczach, wzbudza się skruchę i niezadowolenie, że zostały one popelnione. Wyznaje się szczerze, że zostało popełnionych wiele niezdrowych czynów i modli się do wszystkich Buddów, Bodhisattwów i Czenrezika, aby wszystkie te rzeczy były usunięte i oczyszczone. Ślubuje się również nie czynić ich więcej. Na koniec tej części powinno się myśleć: „Wszystkie te niezdrowe działania zostały oczyszczone i usunięte”.
Cieszę się z wszelkiej zasługi, którą Śrawakowie, Pratjekabuddhowie, Bodhisattwowie i wszystkie istoty gromadzą w trzech czasach”.
Śrawakowie, Pratjekabuddowie i Bodhisattwowie dążą do osiągnięcie wyzwolenia z Samsary, chociaż różnią się realizacją. Zwykli ludzie również mają takie cele. Wszystkie dobre działania, które zostały uczynione w przeszłości przez takie istoty i przez zwykłych ludzi, przynoszą nam wielką radość i szczęście. To nastawienie, aby radować się z dobrych działań innych, składa się na czwartą część.
„Proszę, obracajcie Kołem Wielkiej, Małej i Zwykłej drogi…”
 Oznacza to, że modlimy się do Buddów, aby obrócili Kołem Dharmy – co jest przenośnią dla nauczania Dharmy – aby nauczali wszystkie istoty, używając tych nauk Dharmy, które są odpowiednie z uwagi na szczególne możliwości  i skłonności poszczególnych istot, nauk Dharmy, które będą bezpośrednio pomocne istotom w ich szczególnej sytuacji, czy jest to Wielki Pojazd Dharmy Wadżrajany, czy też mniejszy Pojazd, czy Zwykły Pojazd. Modlimy się, aby Dharma była nauczana tak, by każda istota mogła otrzymać dzięki niej pomoc.
Następną częścią jest:
„Proszę, nie odchodźcie na drugi brzeg…”
Oznacza to, że modlimy się do Buddów, aby nie przechodzili w Ostateczną Nirwanę, ale aby pozostali i pomagali istotom, dopóki ten cykl samsarycznej egzystencji nie zostanie całkowicie opróżniony ze wszystkich istot. Modlimy się do Buddów, aby okazali swoje współczucie, czyli pozostali, aby pomagać istotom, które są ślepe i zagubione w tym oceanie cierpienia.
Siódmą częścią jest dedykacja:
„Oby cała nagromadzona przeze mnie zasługa…”
Tutaj modlimy się dedykując całą zasługę zgromadzoną poprzez praktykę, modlitwy, praktykę Dharmy i modlimy się, aby stała się ona przyczyną Przebudzenia wszystkich  istot. Znaczy to, że pragnie się dzięki tej zasłudze szybko i bez przeszkód dojść do pełnego Przebudzenia, stać się Buddą lub Bodhisattwą tak, żeby można było naprawdę prowadzić c istoty do pełnego Przebudzenia i pomagać im w najbardziej pożyteczny  i bezpośredni sposób. Jest to dedykacja.
Ta siedmioczęściowa modlitwa jest bardzo pożyteczna dla naszej praktyki, gdy jest się zaangażowanym w praktyki zarówno ścieżki Sutr jak i ścieżki Tantr. Jeśli ktoś się nauczy tej siedmioczęściowej modlitwy i zrozumie dobrze jej znaczenie, a następnie będzie medytować nad jej znaczeniem, wówczas może jej używać nie tylko do medytacji Czenrezika, ale również, gdy robi się pokłony lub ofiarowanie mandali oraz we wszystkich formach modlitwy i medytacji. Dołączenie siedmioczęściowej modlitwy do wszelkich dedykacji przynosi bardzo dużo pożytku.

Modlitwa do jidama Czenrezika.
Następnie mamy modlitwę do Czenrezika. Przypisuje się ją mnichowi Mapalmo, co jest błędem, gdyż w rzeczywistości była to mniszka Palmo. Palmo była tybetańską mniszką, która od czasu, gdy była jeszcze bardzo młoda, modliła się do Czenrezika. Żyła ponad sto lat i cały czas modliła się do Czenrezika. Jeśli macie wystarczająco dużo czasu robiąc tą medytację, jeśli nie spieszycie się bardzo, możecie wówczas załączyć modlitwę, którą ona cały czas używała. Podczas letniego odosobnienia mniszka ta nic nie jadła i przeszła w ten sposób przez całe odosobnienie. Przez pozostałe dni jadła tylko jeden posiłek dziennie. Modliła się do Czenrezika przez całe życie i doszła do tego, że miała wiele wizji Czenrezika. Jest to modlitwa, której używała Palmo, a więc niesie ona wielkie błogosławieństwo, wielką inspirację.
Modlitwa zaczyna się:
Modlę się do ciebie Lamo Czenrezik. Modlę się do ciebie, jidamie Czenrezik. Modlę się do co ciebie, szlachetny, wzniosły Czenrezik”. 
Oznacza to, że Czenrezik jest ucieleśnieniem wszystkich pozytywnych właściwości. 
„Modlę się do ciebie, pełen miłości Czenrezik”
co znaczy, że Czenrezik w pełni okazuje współczującą pomoc wszystkim istotom. „Niezliczone istoty, wędrujące bez końca…" 
Modlimy się następnie dla siebie i wszystkich istot, które w ciągu niemającego początku czasu zgromadziły wielką ilość niezdrowej karmy, której moc, szczególnie związanej z gniewem, spowodowała, że niezliczone istoty odrodziły się jako piekielne istoty, gdzie doznają cierpienia dotkliwego gorąca lub zimna, aby odrodziły się w najdoskonalszych niebiańskich krainach.
Następnie mamy mantrę OM MANIPEME HUNG.
Dalej:
„Na skutek mocy złych czynów…” – OM MANIPEME HUNG...
Następnie modlimy się, abyśmy w tym życiu i we wszystkich żywotach następujących po nim, ostatecznie dorównali Czenrezikowi zdolnościami i aktywnością, wyzwalając wszystkie istoty z nieczystej egzystencji i rozprzestrzeniając doskonały dźwięk sześciu sylab z taką mocą, aby przeniknął dziesięć kierunków spontanicznie wyzwalając istoty we wszystkich sferach.
Następnie modlimy się, aby dzięki mocy tej modlitwy do Czenrezika wszystkie istoty, dla których szukamy pomocy i które będą za nami postępować w przyszłości, poznały nauki o karmie, pracowały pilnie nad dobrą karmą i aby wszystkie istoty w przyszłości zetknęły się z Dharmą.
Po tych modlitwach kontynuuje się medytację.
Dalszy ciąg rdzennego tekstu:
„Teraz, kiedy skończyłem tę pełną skupienia modlitwę, promienie światła płyną ze szlachetnego ciała…”

Powtarzanie mantry:
„Wszelkie zjawiska, dźwięki i postrzeganie nie są różne od pustości”. Oznacza to, że wszelkie zjawiska jednocześnie przejawiają się i są puste, przybierają boski aspekt Czystej Krainy i formy Czenrezika. Wszystkie dźwięki stają się mantrą, nierozdzielnością dźwięku i pustości. Wszelka mentalna aktywność staje się nierozdzielnością świadomości i pustości. W tym medytacyjnym stanie powtarza się mantrę OM MANIPEME HUNG.
om manipeme hung

Znaczenie mali.
Istnieje wiele powodów, abyśmy używali mali, czyli "różańca". Odmawianie modlitwy liczy się przesuwając paciorki do siebie, podążając dookoła mali a następnie zawracając z powrotem. Nie przechodzi się centralnego paciorka. Przejście mali tam i z powrotem liczy się jako dwieście. Jeśli mamy liczniki to przesuwamy jeden na każdą setkę. Gdy przesunęło się dziesięć, to na liczniku oznaczającym tysiące przesuwamy jeden na znak, że zrobiliśmy tysiąc. A kiedy zrobiliśmy dziesięć tysięcy, to zaznaczamy następnym znacznikiem, który przesuwa się po paciorkach mali. Gdy znacznik ten przesunie się po całej mali, znaczy to, że zrobiło się milion. A jeśli mamy drugi zestaw liczników, to w ten sposób możemy doliczyć się do stu milionów. To jest bardzo, bardzo dobre. Jeśli śledzicie ilość mantr, które zrobiliście, to patrzycie: „Och, zrobiłem już dużo, ale mam do zrobienia o wiele więcej.” W ten sposób będziecie robić dużo, bardzo dużo mantr.

Medytacja podczas powtarzania mantry.
Kiedy powtarzacie mantrę OM MANIPEME HUNG wciąż i wciąż, możecie myśleć o wielu różnych rzeczach. Czasem wyobraża się Czenrezika nad swoją głową, wyraźnie wyobrażając Jego brylantową formę, powtarza się mantrę OM MANIPEME HUNG. Czasem powtarza się mantrę tak, jakby modliło się do Czenrezika, modląc się żarliwie o takie błogosławieństwa, jak rozwinięcie współczucia, rozwinięcie urzeczywistnienia, zrozumienie natury wszelkich zjawisk, zrozumienie pustki. Modlimy się o błogosławieństwo oddalenia od samsarycznej egzystencji, pogłębienia współczucia dla wszystkich istot, głębszej wiary w Trzy Klejnoty. Modlimy się o te trzy rodzaje błogosławieństw. Czasem, powtarzając mantrę, można myśleć o świetle promieniującym z ciała Czenrezika i, że ta brylantowa wspaniałość przenika wszechświat, przeobrażając wszystkie istoty w formy Czenrezika i myśleć o całym wszechświecie, że zostaje przekształcony w Czystą Krainę, a wszystkie istoty w Czerezika. Skupiając swoją uwagę na tym, powtarza się mantrę OM MANIPEME HUNG wciąż i wciąż. Czasem pozwólcie umysłowi spocząć bez żadnego myślenia czy wysiłku, w jego naturalnym stanie i powtarzajcie mantrę. Czasem pomyślcie o wszystkich istotach z głębokim współczuciem i troską, powtarzając mantrę tak jak poprzednio. Ogólnie mówiąc, myślcie o każdej z tych rzeczy przez 5,10,15 minut, a następnie myślcie o kolejnym aspekcie medytacji, cały czas powtarzając tak wiele jak tylko możecie. A jeśli robicie wszystko to cały czas, regularnie, stopniowo, to dojdzie do tego, że nie będziecie wiedzieli, co to zmęczenie, zechcecie pracować intensywnie nad praktyką Dharmy, a głęboka wiara i współczucie, głębokie zrozumienie powstanie wewnątrz was. Otrzymacie wiele pożytecznych błogosławieństw takich jak te. Jeśli już praktykowaliście tego rodzaju medytację przez kilka miesięcy lub rok, jeśli już jesteście w tym bardzo dobrzy i możecie przeprowadzić proces wyobrażania właściwie, wtedy możecie myśleć o wszystkich istotach rozpuszczających się w Czenreziku nad waszą głową. Czenrezik rozpuszcza się w światło i wasza własna postać staje się Czenrezikiem. Własne ciało zostaje natychmiast przeobrażone w ciało Czenrezika. Wyobrażona forma Czenrezika zostaje zjednoczona ze świadomością, czyli istotą Czenrezika i rzeczywiście stajemy się Czenrezikiem. Powtarzamy mantrę kierując uwagę na swoją własną postać jako formę Czenrezika. Podczas, gdy to robimy, możemy również myśleć, że w naszym ośrodku serca jest sześciopłatkowy lotos, nad którym stoi sylaba HRI, wokół której stoją sylaby mantry OM MA NI PE ME HUNG i na to kierujemy swoją uwagę. 


Z sylaby HRI z i sylab mantry, światło promieniuje na zewnątrz i przynosi ofiary wszystkim Buddhom we wszystkich kierunkach, następnie światło powraca wraz z ich błogosławieństwami. Albo czasem, że z HRI światło promieniuje na zewnątrz, oczyszczając cale cierpienie i ubóstwo wszystkich istot we wszystkich sferach, doprowadzając każdą istotę do urzeczywistnienia Czenrezika tak, że one również stają się Czenrezikami. Tę medytację robi się wciąż i wciąż, tak jak poprzednią. Są to bardzo, bardzo głębokie medytacje i przynoszą wiele głębokich błogosławieństw i pożytecznych rezultatów.
Z powodu głównej roli, jaką odgrywa w medytacji, powinno się myśleć, że, podczas gdy powtarza się mantrę, cały świat rozbrzmiewa wibracją mantry z ust wszystkich istot. W ten sam sposób, za każdym razem, gdy powtarza się mantrę OM MANIPEME HUNG, ma to taki sam skutek, jakby setki miliony istot powtarzało tę mantrę. Takie totalne zaangażowanie całego wszechświata oczyszcza zaciemnienia i niezdrową karmę ze znacznie większą mocą i jest bardzo ważnym aspektem medytacji. Czasem, gdy stwierdzi się, że powtarzanie mantry jest rozproszone, można zatrzymać to powtarzanie i skupić umysł wyłącznie na sylabie HRI w sercu. Jeśli jest się zdolnym skupić umysł wyłącznie na tym, bez rozproszenia, stopniowo rozwinie się to w osiągnięcie wyciszającej medytacji(szine).

Trzy aspekty procesu stwarzania:
Dla poprawnej praktyki procesu stwarzania, powinny być stosowane w praktyce trzy rzeczy:  
  • Całkowicie czyste wyobrażenie 
  • Doskonałe pamiętanie o wszystkich aspektach formy Czenrezika
  •  Wsparcie na dumie – myśleniu, że samemu jest się bóstwem.
Czyste wyobrażenie oznacza, że gdy medytujemy na formę Czenrezika, to nasze ciało jest ciałem Czenrezika, wszystkie aspekty ciała są zupełnie wyraźne: biała forma bóstwa, cztery ręce, twarz, nogi skrzyżowane w wadżra pozycji, biały księżyc, jedwabne szaty, ozdoby z klejnotów, skóra z antylopy – wszystkie te rzeczy powinno się wyobrażać(nie wizualizować) tak wyraźnie, jakby patrzyło się na malowidło lub rysunek Czenrezika. Ta całkowita wyrazistość wyobrażania sobie(formy Czenrezika) określana jest jako „całkowite czyste wyobrażenie”.
Następnym aspektem poprawności procesu stwarzania jest w pełni Czyste pamiętanie, które oznacza zrozumienie, że forma Czenrezika nie jest przypadkowa lub bez znaczenia, albo urojona, ale że jest w niej wiele symbolizmu i znaczenia:, np. biały kolor postaci Czenrezika oznacza całkowitą wolność od wszystkich rodzajów niezdrowej karmy, niewłaściwych działań, emocjonalnych splamień, nieświadomości i instynktownego lgnięcia. Czenrezik jest zupełnie wolny od tych rzeczy i jest to wyrażone przez Jego nieskazitelnie białą postać, która jest wolna od wszelkich splamień i jakichkolwiek zanieczyszczeń. Dalej Czenrezik, ma cztery ręce – te cztery ręce oznaczają niezmierzoności: miłującą dobroć, współczucie, radość i bezstronność. Ręce złączone w modlitwie przy sercu oznaczają, że Czenrezik modli się z oddaniem do wszystkich Buddhów, aby nie przechodzili w Nirwanę(chodzi tu o pasywną nirwanę śrawaków), ale aby nauczali Dharmy przez niezliczone eony tak, aby wszystkie istoty ostatecznie osiągnęły wyzwolenie. Kryształowa mala, która trzyma w prawej ręce i przesuwa  ją do siebie, symbolizuje, że Czenrezik wyciąga istoty z samsarycznej egzystencji. Biały kwiat lotosu, który trzyma w lewej ręce, symbolizuje czystość Jego urzeczywistnienia, wolność od wszelkich splamień, wszelkich szkodliwych emocji i wszelkiej niedoskonałości samsarycznej egzystencji. To, że Czenrezik siedzi na lotosie oznacza, że chociaż kwiat lotosu wyrasta z mułu i błota, to sam lotos nie ma na sobie ani drobiny brudu. Tak samo, Czenrezik jest wolny od wszelkich zanieczyszczeń, samsarycznej egzystencji i takie jest znaczenie tego, że Jego siedzeniem jest lotos. Nogi skrzyżowane w wadżra pozycji oznaczają, że Czenrezik nie jest oszołomiony samsaryczną egzystencją, ani też nie spoczął w Nirwanie, ale działa dla pożytku istot zarówno jako Bodhisattwa i również jako Jidam, czyli bóstwo medytacyjne. Ozdoby, które nosi: tiara, naszyjnik i bransolety oznaczają doskonałość wszystkich właściwości. Znaczy to, że Czenrezik rozwinął Sześć Doskonałości, spełnił 37 warunków Pełnego Przebudzenia, posiadł 32 główne i 80 drugorzędnych znaków doskonałości. Ten rodzaj spełnienia jest odzwierciedlony w Jego postaci ozdobionej wszystkimi klejnotami. Dwa księżyce: ten, na którym siedzi i ten, o który opierają się Jego plecy oznaczają pełnię Jego osiągnięcia. Czenrezik osiągnął pełne urzeczywistnienie stanu Buddy, które jest całkowitym zrozumieniem natury wszystkich zjawisk, natury wszelkiego istnienia. Księżyc w pełni jest zupełnie okrągły, a gdy Czenrezik spoczywa na księżycu i jest podparty przez księżyc, ilustruje to pełnię Jego urzeczywistnienia, dorównującego urzeczywistnieniu Buddy.
Urzeczywistnienie Pięciu Aspektów Pierwotnej Mądrości, które ucieleśnia Czenrezik, jest symbolizowane przez pięć świateł emanujących z formy Czenrezika. Oto, co mamy na myśli mówiąc o czystym pamiętaniu.
Następnie jest poleganie na dumie(chodzi tutaj o tzw. Wadżra dumę). Otóż duma oznacza coś takiego, jak myślenie: „Och, jestem dobry”. Jest się bardzo dumnym z tego, czym się jest. Ten rodzaj dumy musi być na chwilę odłożony na bok, a zamiast tego myśli się: „Jestem Czenrezikiem”. To całkowite przekonanie, że faktycznie jest się Czenrezikiem podczas medytacji jest bardzo ważne. Trzeba doskonalić tego rodzaju dumę. Dlaczego trzeba myśleć: „Jestem Czenrezikiem”? Tym, co przejawia się w formie bóstwa jest umysł, i tym, co lgnie do pojęcia „ja” jest również umysł. Umysł jest bóstwem, bóstwo jest umysłem. Tak, więc trzeba myśleć: „Jestem Czenrezikiem” z powodu utożsamiania się umysłu z formą bóstwa.

Dlaczego praktykujemy medytację Czenrezika?
Dlaczego w ogóle trzeba medytować na Czenrezika? Jeśli On naprawdę istnieje i pomaga c istotom, dlaczego istnieje konieczność medytowania na Niego? Osiągnięcie urzeczywistnienia opiera się na wzajemnym oddziaływaniu współczucia Czenrezika i umysłu medytującego, który wyobraża siebie samego jako Czenrezik. Bez myślenia osoby medytującej o Czenreziku nie ma pola oddziaływania Czenrezika. Ta zależność jest najlepiej zilustrowana przez następujący przykład: czyjaś własna postać stojąca przed lustrem wywołuje drugą postać pojawiająca się w lustrze. Ta postać sama w sobie nie powoduje tego, że pojawia się druga. Lustro samo w sobie nie może stworzyć drugiej postaci. Wymaga to wzajemnego oddziaływania postaci i lustra, które razem powołują do życia drugą postać. W ten sposób samemu sobie jest się ograniczonym w tym, co można zrobić. Bez myślenia o Czenreziku nie ma dla niego przestrzeni do działania, lecz medytując na Czenrezika i Jego wrodzone właściwości i błogosławieństwo, można dojść do kompletnego urzeczywistnienia Czenrezika.
Jest to głęboka i szybka ścieżka Wadżrajany, która używa inspiracji i błogosławieństwa Czenrezika dla osiągnięcia Przebudzenia w bardzo krótkim czasie. Weźmy na przykład osobę, która ma samochód. Może wsiąść do tego samochodu i pojechać dokądkolwiek chce się udać. Samochód sam w sobie jest prawie bezużyteczny, jeśli nie ma kogoś, kto by nim kierował; samochód nie udaje się do donikąd. W ten sam sposób osoba sama w sobie jest ograniczona w możliwości chodzenia i przejście dużej odległości zajmie jej dużo czasu. Ale mając samochód i osobę, która nim kieruje, można poruszać się bardzo szybko. W ten sam sposób, gdyby nie było Czenrezika, bylibyśmy ograniczeni do swoich własnych możliwości. Nasza sytuacja byłaby skomplikowana. Z drugiej strony, jeśli nie myślimy o Czenreziku i nie robimy z tego użytku, wówczas musimy polegać na swojej własnej inicjatywie. Lecz jeśli medytujemy na Czenrezika, to dzięki wzajemnemu oddziaływaniu błogosławieństwa Czenrezika i naszej własnej wiary oraz medytacji, szybko osiągnie się Przebudzenie.
Na początku tę medytację charakteryzuje biegunowość. Jest Czenrezik i jesteśmy my sami. Dzięki procesowi medytacji i koncentracji na formie Czenrezika, umysł i bóstwo łączą się razem. Umysł staje się bóstwem, bóstwo staje się umysłem, stają się one identyczne. Wraz z połączeniem umysłu i bóstwa, stajemy się Czenrezikiem. Tak, jakbyśmy wzięli dzbanek czarnej herbaty i dzbanek mleka. Mieszając te dwie ciecze razem, otrzymujemy ponownie biały płyn. Tak więc, kiedy ktoś, jako istota, połączy się z Czenrezikiem dzięki procesowi medytacji, sam staje się Czenrezikiem. W Wadżrajanie jest bardzo ważne, aby praktykować bez jakichkolwiek wątpliwości i wahania. Gdy robicie medytację na Czenrezika, bądźcie przekonani o tym, że to rzeczywiście ma miejsce. Bądźcie przekonani, że powtarzanie mantry przynosi korzyść. Jeśli praktykujecie to z całkowitym przekonaniem i będąc wolnym od wszelkich wątpliwości przyniesie to bardzo, bardzo wielki pożytek. W pismach wciąż opisywane jest dziwienie się: „No cóż, nie wiem czy to rzeczywiście dziala, czy nie?”, albo: „nie jestem pewien, czy jest to możliwe czy nie?” Tego rodzaju postawa nie jest bardzo korzystna. Z takiej medytacji wyniesie się bardzo niewiele.

Trzy przeszkody stojące na drodze do Przebudzenia.
Trzy podstawowe przeszkody do urzeczywistnienia Przebudzenia to:
  •         Niewiedza
  •         Błędne poglądy  
  •          Wątpliwości

Niewiedza oznacza po prostu brak wiedzy o zasadach praktyki Dharmy. Jak medytować, aby urzeczywistnić Przebudzenie. 
Błędne poglądy - oznacza myślenie o tym, co mówi Lama, o instrukcjach dawanych przez niego, że są nieprawdziwe, nieskuteczne lub zawierają błędy. 
Wątpliwości, to zastawienie się czy to, co mówi Lama jest prawdziwe czy nie, pomocne czy nie i zupełny brak wiary w to. 
Są to trzy zasadnicze przeszkody do osiągnięcia Przebudzenia.

Wiara w Wadżrajanie jest najważniejsza, decydująca.
 Dawno temu w Indiach byli sobie mąż i żona. Mąż był bardzo prosty i miał tępy umysł. Jego żona była Dakinią. On był głupawy, ale za to miał wielką wiarę – wierzył we wszystko, co żona mówiła i robił to z całkowitym przekonaniem i pewnością. Żona próbowała wymyślić jakiś sposób, aby mu pomóc, ponieważ był on bardzo naprawdę tępy. Powiedziała: „Musisz modlić się do Bodhisattwy Mądrości Mandziuśrego i powtarzać wciąż jego mantrę, tak wiele razy jak możesz”. Każdego dnia modlił się on do Mandziuśrego i powtarzał mantrę OM AH RA PA TSA NA DHI wciąż i wciąż. W końcu żona powiedziała: „Jutro musisz iść do kaplicy i pokłonić się przed Mandziuśrim, modlić się o inicjację i wyciągnąć rękę. Musisz trzymać oczy zamknięte, wziąć cokolwiek on ci włoży do ręki i to zjeść. W ten sposób da ci on błogosławieństwo, dzięki któremu będziesz niesłychanie mądry, wykształcony i inteligentny”. Jej mąż nie miał żadnych wątpliwości, co do tego. Następnego ranka żona schowała się za posągiem Mandziuśrego. Kiedy mąż wszedł pokłonił się przed posągiem, modlił z bardzo wielkim oddaniem i wyciągnął rękę. Ona wyjęła z ust kawałek owocu, który żuła i włożyła mu do ręki. Zjadł to i natychmiast otrzymał wszystkie błogosławieństwa Mandziuśrego, a wkrótce potem stał się wielkim uczonym i Mahapanditą słynnym w całych Indiach. W ten sposób jest bardzo ważne dla wszystkich, aby praktykować bez wątpliwości i z pełnym przekonaniem.

       Proces urzeczywistniania.
Pod koniec sesji medytacyjnej medytujemy, że światło wychodzi z ośrodka serca naszej formy Czenrezika i cały świat, wszystkie istoty będące Czenrezikiem, rozpuszczają się w światło, które zostaje wchłonięte do naszej własnej formy Czenrezika. Nasza własna forma Czenrezika rozpuszcza się w światło, które zostaje wchłonięte do sylaby HRI i mantry w sercu. Lotos i mantra roztapiają się w HRI i sylaba HRI rozpuszcza się stopniowo. Najpierw roztapiają się dwie kropki z prawej, następnie „A” u dołu rozpuszcza się w „R”. To „R” zostaje wchłonięte do głównej części litery. Główna część litery zostaje wchłonięta do haczyka na szczycie. Haczyk stopniowo się rozpuszcza aż do małego punktu światła, który staje się coraz mniejszy, aż w końcu znika.
rozpuszczanie sylaby Hri
W ten sposób pozwalamy umysłowi spocząć bez jakiegokolwiek wysiłku w jego własnym, naturalnym stanie. Pozostajemy w tym stanie tak długo jak możemy. Potem wyobrażamy sobie, że samoistnie pojawiamy się w formie Czenrezika i cały świat jest Czystą Krainą. Wszystko rozbrzmiewa wibracją mantry OM MANIPEME HUNG. Umysł spoczywa w głębokim samadhi. Słowa tekstu sadhany w tym miejscu brzmią: 
„Moje ciało i ciała wszystkich istot przybierają formę Szlachetnego…” 
Te dwie części medytacji nazywane są Ściąganiem i Czystą Manifestacją. Ściąganie to roztopienie się wszystkiego i wchłonięcie do sylaby HRI w sercu, która rozpuszcza się również. Czysta manifestacja to podobne do tęczy pojawianie się wszystkiego ponownie.

  Dedykacja.
Medytację kończymy modlitwą dedykacji:
„Dzięki zasłudze tej praktyki, obym szybko osiągnął stan pełnego mocy Wszystkowiedzącego i wszystkie istoty, bez wyjątku, doprowadził do tego samego poziomu”. 
Recytujemy również krótką modlitwę o odrodzenie w Czystej Krainie Amitabhy.

Pytania i odpowiedzi.
Pytanie: Kiedy wyobrażamy sobie Czenrezika ponad naszą głową, czy powinniśmy myśleć, że On powtarza mantrę?
Odp. Nie, samemu powtarza się mantrę. Nie jest konieczne wyobrażać sobie, że Czenrezik powtarza mantrę.
Pytanie: Czy lepiej mówić HUNG czy HUM, PEME czy PADME?
Odp. Nie jest Ważne, czy faktycznie dźwięk, który mówisz to PADME czy PEME, obie formy są poprawne.


Nauki Czcigodnego Kalu Rinpocze wygłoszone w Kagju Kunhhjab Czoling
Vancouver, Kanada 1974 rok.
Kalu Rinpocze (1905 – 1989) – wybitny nauczyciel wywodzący się z tybetańskiej szkoły Karma Kagju. Jest dzierżycielem nauk szkoły Szangpa Kagju. Pierwsze nauki pobierał od swojego ojca Karma Legsze Drajang, ucznia Lodro Thaje, Mipama Rinpocze i Dziamjang Cientse Łangpo. W wieku 15 lat udał się na 10 lat do głównego klasztoru szkoły Karma Kagju w Palpung na intensywne studia. Podczas tego czasu skończył tradycyjne trzyletnie odosobnienie. Pobierał nauki od 15 Karmapy i innych wielkich nauczycie ruchu Rime. Od 26 roku życia przez kolejne 15 lat praktykował jogiczne praktyki w górskich jaskiniach wschodniego Tybetu. Po powrocie do Palpung otrzymał cały przekaz szkoły Szangpa Kagju od Drupon Norbu Dondrub. Został nauczycielem medytacji 16 Karmapy, który rozpoznał go jako emanację aktywności Dziamgona Kongtrula Lodro Thaje. Po agresji chińskiej na Tybet osiedlił się w Sonadzie obok Dardżelingu. Od 1971 na życzenie 16 Karmapy jeździł na Zachód zakładając ośrodki i budując stupy. Przez wielu uważany za współczesnego Milarepę.
Tłumaczenie: Gdańsk 1983
Korekta tekstu: Częstochowa 2015


XV Karmapa - Znaczenie mantry Om manipeme hung


XV Karmapa, Khakjab Dordże 
om manipeme hung

Jest to sekretna mantra sześciu sylab, która ucieleśnia moc współczucia i aktywności Czenrezika, który sam jest ucieleśnieniem współczucia i mądrości wszystkich Buddhów. Każda z tych sześciu sylab ma swoje znaczenie:
OM
Sylaba jest biała, jest samoprzejawieniem /powstającym samym z siebie/ pięciu aspektów pierwotnej mądrości Buddhy. Jest sylabą, która ucieleśnia właściwości paramity medytacji.
Spośród sześciu emocjonalnych splamień oczyszcza pychę jak również skutki pychy, czyli spadku do niższych sfer egzystencji /oczyszcza cierpienia świata bogów/.
Jest to również nasienna sylaba Buddhy Siatakratu ze sfery bogów.
Sylaba jest przejawem mądrości równości. Błogosławieństwo tej sylaby pozwala odrodzić się w południowej czystej krainie i osiągnąć stan Buddhy Ratnasambhavy.

MA
Sylaba jest zielona, jest przejawem nieograniczonej miłującej dobroci. Jest sylabą aktywności i ma naturę paramity cierpliwości. Oczyszcza zazdrość oraz skutki zazdrości, czyli cierpienie świata asurów. Jest to również nasienna sylaba Buddhy Weciamitra ze sfery półbogów. Ucieleśnia mądrość spełniającą potrzeby. Pozwala odrodzić się w północnej czystej krainie iurzeczywistnić stan Buddhy Amoghasiddhi.

NI
Żółta sylaba NI jest przejawem wszechprzenikającego bezwysiłkowego współczucia. Jest to sylaba, która przemienia samsarę w nirwanę i ucieleśnia wadżra mądrość, czyli nierozdzielność wszystkich pięciu aspektów pierwotnej mądrości. Spośród sześciu paramit ma naturę paramity etyki. Oczyszcza niewiedzę i dualistyczne lgnięcie razem z ich skutkami, czyli cierpienia świata ludzkiego. Ucieleśnia ciało i aktywność Buddhy Siakjamuniego. Ta sylaba prowadzi czujące istoty do krainy Akanisztha /tyb.Ogmin/ i przez to pozwala osiągnąć stan szóstego Buddhy Dordże Czang(Dzierżyciel Wadżry).

PE
Jest niebieskie, jest przejawem nieograniczonej bezstronność. Jest sylabą doskonałości zrozumienia – pradżnia paramity. Oczyszcza głupotę/otępienie i wynikające z tego cierpienie świata zwierząt. Jest nasienną sylabą Buddhy Dhruwasimha. Spośród pięciu aspektów pierwotnej mądrości odpowiada mądrości dharmadhatu. Prowadzi istoty do odrodzenia się w środkowej czystej krainie i do urzeczywistnienia stanu Wairoczany.

ME
Jest czerwona, jest przejawem nieograniczonej radości spośród czterech nieograniczoności. Jest sylabą paramity szczodrości. Oczyszcza przywiązanie i chciwość oraz ich skutki, czyli cierpienie świata pretów. Ucieleśnia ciało i aktywność buddhy Dźwalamukha i mądrość rozróżniającą. Prowadzi wszystkie istoty do odrodzenia się w zachodniej czystej krainie Dełaczien i pozwala osiągnąć stan Buddhy Amitabhy.

HUNG
Sylaba jest czarna i jest przejawem nieograniczonego współczucia. Jest sylabą umysłu i ma również naturę paramity pradżnia paramity /według wyjaśnień Tengi R. paramity cierpliwości/. Oczyszcza gniew i jego skutki, czyli cierpienia świata piekielnego. Jest to nasienna sylaba Buddhy świata piekielnego Dharmaradża. Ucieleśnia mądrość podobną zwierciadłu. Prowadzi istoty do odrodzenia się we wschodniej czystej krainie i pozwala osiągnąć stan Buddhy Akszobhji. Ucieleśnia aktywności wszystkich Buddhów, która potrząsa całą samsarą, czyli wyzwala istoty aż z najgłębszych otchłani samsary.

Mantra sześciu sylab jest królem mantr, dlatego powtarzaj ją tak wiele razy jak tylko jesteś w stanie.

czwartek, 28 stycznia 2016

Praktyka Riło Sang Czie - niezbędnik jogina cz.II


Dodrupczen Dzigme Tenpe Nyima 
Ofiarowania Sang


Dzięki złożeniu ofiar Drogocennym Gościom, zaroszonym z szacunku, wszystkie czujące istoty, łącznie z nami, kompletują dwa nagromadzenia, oczyszczają dwa rodzaje zaciemnień oraz w tym życiu osiągają dwa rodzaje siddhi. Dzięki złożeniu ofiar Strażnikom, gościom zaproszonych ze względu na swoje właściwości, ich umysły zostają przepełnione smakiem błogości i pustki i pomagają nam oni uspokoić wszelkie choroby, destrukcyjne wpływy, przeciwności i przeszkody, sprowadzając wszelkiego rodzaju szlachetne i pozytywne okoliczności i sprzyjające warunki, bezwysiłkowo i spontanicznie, tak jak tego pragniemy, spełniając wszelkie aktywności, które podejmiemy. Dzięki złożeniu ofiar sześciu klasom istot, gościom zaproszonym ze współczucia, zostają one uwolnione ze swojej karmicznej wizji, cierpień i nawykowych tendencji związanych ze sferami, w których przebywają. Tymczasowo posiądą wszystkie bogactwa i radości Bogów Kontrolujących Emanacje Innych, w końcu zaś zostaną Buddhami, przebudzając się w sferze wielkiej, naturalnie pojawiającej się ostatecznej Akaniszthy. Dzięki złożeniu ofiar przeszkadzającym siłom, czyli gościom, u których mamy karmiczny dług, spłacone zostają wszystkie długi, które nagromadziliśmy my i wszystkie inne istoty przez wszystkie niemające początku żywoty, łącznie z bieżącym życiem w naszym obecnym ciele. Zawierają się w tym długi, które skracają życie, ponieważ zabijaliśmy, długi dręczące nas chorobami, ponieważ atakowaliśmy innych i biliśmy ich, długi, z powodu których jesteśmy biedni, bo kradliśmy, długi w stosunku do przełożonych i podwładnych oraz te spowodowane przypadkowym spowodowaniem śmierci ludzi i zwierząt. Nasze długi zostają spłacone, zostajemy uwolnieni od karmicznych zobowiązań i śmiertelnej zemsty karmicznych dłużników. Oni zaś zostają uwolnieni od swojej karmicznej wizji i całego cierpienia, w szczególności zaś – od negatywnych intencji i skłonności do krzywdzenia innych; zyskują miłującą dobroć, współczucie i cenną bodhicittę.
*dobrych wrażeń i zrozumienia,

cały tekst: http://www.lotsawahouse.org/tibetan-masters/dodrupchen-III/guide-sang-practice

wtorek, 26 stycznia 2016

Praktyka szine z pięcioma żywiołami

Na podstawie nauk udzielonych przez lamę Tenpa Dargje.


Doskonały, w pełni przebudzony Buddha przekazał wiele nauk, wiele różnych dharm. Wśród nich można wyróżnić dwie główne kategorie. To sutry i tantry. W tych dwóch kategoriach jest wiele tysięcy, milionów różnych praktyk. Gdybyśmy chcieli je jakoś podsumować, to esencją ścieżki sutr są praktyki szine(spokojnego spoczywania) i lhagtong(wglądu). Natomiast esencją praktyk ścieżki sekretnej mantry, czyli tantry, są dwie fazy: proces stwarzania i faza doskonałości. Te wszystkie metody, niezależnie od tego, czy jest to szine, czy lhagtong, czy fazy procesu stwarzania i doskonałości, wszystkie one służą jednemu celowi – pomagają uciszyć nasze myśli, dyskursywne myślenie, nasze przeszkadzające emocje, wyciszyć umysł.
Co do samego szine, to znów jest wiele jego rodzajów, ale można je pogrupować w dwie kategorie. Jedna to szine z wizualizacją czy z jakimś oparciem dla koncentrującego się umysłu, a druga to szine bez punktu skupienia.

Praktyka szine z pięcioma żywiołami
Szine z pięcioma żywiołami jest szczególną praktyką, której nie znajduje się w innych tradycjach. Jest to szine związane z wadżrajaną i pochodzi od Kalu Rinpocze.
Wykorzystuje się w nim naturalnie istniejące pięć żywiołów, które na nieczystym poziomie przejawiają się jako ziemia, woda, ogień, powietrze i przestrzeń. Na czystym poziomie, na poziomie urzeczywistnienia, jest to nic innego jak Pięć Partnerek Buddhów Pięciu Rodzin.
Żywioły przejawiają się na rozmaite sposoby. Są bardzo „namacalne” żywioły, które wszyscy możemy obserwować na zewnątrz, takie jak znane nam z codziennego doświadczenia ziemia, woda itd. To rzeczy bardzo oczywiste, bardzo namacalne.
Przejawiają się też one na innych poziomach jako coś bardziej subtelnego, jako czyste jakości tych żywiołów. Na poziomie pośrednim, czyli na poziomie ciała, przejawiają się one następująco: ziemia to wszystko to, co jest stałe, solidne w naszym ciele, czyli kości, mięso, skóra; woda przejawia się jako wszystkie płyny ustrojowe, krew, limfa, ropa, mocz itd.; ogień przejawia się jako ciepłota ciała; wiatr jako oddech; przestrzeń jako wszystkie otwory ciała, takie jak oczodoły, nozdrza, pory skóry.
Żywioły przejawiają się też na poziomie umysłu. Umysł nie ma formy, tak więc umysł jest czymś zupełnie innym, inną jakością i choć jest nieskończony i niedefiniowalny, można go próbować opisać. Można wyróżnić pięć aspektów, które są subtelnym przejawem żywiołów. Na poziomie umysłu są to kolejno: zdolność do pojawiania się w nim wszystkiego; jego kontynuacja, ciągłość w znaczeniu nieprzerwanie, to, że nie ma początku ani końca; jego przejrzystość, klarowność, to, że można wszystko pojąć, wszystko zrozumieć; ruch, jaki się wciąż pojawia – zmieniają się ciągle myśli i uczucia; fakt, że nie ma on żadnego koloru, kształtu, żadnej fizycznej charakterystyki. Tych pięć cech to najsubtelniejsze przejawienia pięciu żywiołów, sama esencja pięciu żywiołów.
Pięć żywiołów przejawia się w sposób nieczysty na trzech płaszczyznach: na zewnątrz, na poziomie pośrednim i na poziomie umysłu. Podczas medytacji będziemy medytować na pięć żywiołów, ale na poziomie czystym. Będziemy je sobie wyobrażać jako pięć thigle, jako pięć świateł, esencji.
Możemy tutaj praktykować szine na dwa sposoby zewnętrzny i wewnętrzny. Pierwszy polega na wyobrażaniu sobie thigle żywiołów w przestrzeni, które skupiają w sobie odpowiedni żywioł zewnętrzny, wewnętrzny i pośredni. Druga metoda oparta jest na wyobrażaniu sobie mandali żywiołów w ośrodku serca. Czyste przejawienie, czyste thigle zewnętrznego, wewnętrznego i pośredniego poziomu żywiołu ziemi, pojawia się przed nami na wysokości naszego wzroku w formie żółtego thigle. Jest to thigle kwadratowe wielkości czterech naszych palców, grubości jednego lub dwóch palców.
Medytacja na pięć żywiołów, które są przed nami, to przede wszystkim medytacja szine. Kiedy z kolei medytujemy na thigle w sercu i jest jeszcze dodatkowe kryształowe thigle świadomości, które może się przejawić jako tęcza, która znika na końcu, to jest to bardziej medytacja połączonego szine i lhagthong. Ten wewnętrzny aspekt to jest aspekt lhagthong.
Tego rodzaju praktyka jest bardzo pomocna. W tej chwili służy ustabilizowaniu naszego umysłu, wyciszeniu umysłu. Pomaga również w praktyce procesu stwarzania i w fazie doskonałości w tantrycznych medytacjach. Natomiast w chwili śmierci będzie pomocna, dlatego, że już teraz przyzwyczajamy się do tego, co się pojawia w chwili śmierci, czyli do stopniowego rozpuszczania się poszczególnych elementów. Stanowi to więc przygotowanie do śmierci. Jeśli przyzwyczaimy się do rozpuszczania poszczególnych żywiołów, wówczas będziemy w stanie rozpoznać te etapy w chwili śmierci i nie będziemy wystraszeni, tak jak zwykli ludzie, którzy nie wiedzą, co się z nimi dzieje. Dotyczy to jednak śmierci naturalnej. Jeżeli ktoś ginie na przykład w wypadku, to ten proces rozpuszczania się elementów jest zaburzony i nie przebiega w taki sposób. Wszystko odbywa się wtedy nagle.
Tych pięć żywiołów przejawia się na trzech poziomach: na poziomie zewnętrznym (tak jak je widzimy, postrzegamy), na poziomie pośrednim (jest to poziom naszego ciała z krwi i kości) oraz na poziomie wewnętrznym (na poziomie naszego umysłu). Dzięki takiej medytacji jesteśmy w stanie nawiązać kontakt ze wszystkimi trzema poziomami przejawiania się żywiołów. W czasie medytacji skupiamy się na wszystkich trzech poziomach żywiołów – jak się przejawiają na poziomie zewnętrznym, pośrednim i wewnętrznym. Kolorowe thigle, które sobie wyobrażamy, odpowiadają tym wszystkim trzem poziomom.
Kiedy robimy medytację wyciszającą, medytację szine, to bardzo ważne jest, żeby skupiać się na obiekcie naszej medytacji w sposób jednoupunktowiony. Musimy mieć pewien rodzaj uważności. Oprócz tego, że nasz umysł skupia się na poszczególnych żywiołach, musi być jeszcze uważność, która pilnuje tego, co się dzieje w nas, tego, czy nie pojawiają się jakieś myśli. Ta uważność jest jak ochroniarz, który cały czas jest w pogotowiu i patrzy, co się dzieje, to znaczy czy na osobę, którą ochrania, nie czyha jakieś niebezpieczeństwo. W tym przypadku musimy ochraniać naszą medytację, musimy sprawdzać, czy faktycznie skupiamy się na tym, na czym powinniśmy, czy przypadkiem nasze myśli gdzieś nie błądzą.
Jest jeszcze jedna przeszkoda związana z medytacją szine. Oprócz rozproszenia bardzo często pojawia się też ospałość, otępienie. Siedzimy, wyobrażamy sobie coś, a obraz tego czegoś staje się coraz słabszy i w zasadzie nic się nie pojawia. Nie mamy jakiegoś potoku myśli, które galopują nam przez głowę, ale po prostu tępo siedzimy. Jest to również błąd i nasza uważność musi sprawdzać, czy przypadkiem nie wystąpiło właśnie takie splamienie.
Nasz umysł musi być przede wszystkim zrelaksowany, odprężony. To naprawdę istotne w medytacji. To nie jest tak, że wkładamy sobie na głowę jakąś wielką i ciężką czapkę czy koronę i ona nas przygniata. W medytacji możemy mieć odczucia, że jesteśmy przytłoczeni, ale nie o to chodzi, nie powinniśmy mieć czegoś takiego. Jeżeli damy się ponieść lenistwu, wówczas bardzo łatwo będą się pojawiać uczucia przytłoczenia medytacją czy ospałości. Znaczy to, że powinniśmy sobie “przykręcić śrubę”. Kiedy pojawia się otępienie, powinniśmy przez chwilę pomyśleć o jakichś przyjemnych rzeczach, które podniosą nam nastrój. Możemy też nieco podnieść wzrok, siedzieć z otwartymi oczami, ale patrzeć nieco do góry. Trzeba też wtedy wyprostować i lekko napiąć ciało. Otworzyć okno, rozebrać się trochę.
Jeśli uporamy się z tym wszystkim, będzie nam miło, przyjemnie, chłodno, rześko, wtedy w naszym umyśle może pojawić się przeszkoda, o której była mowa wcześniej, to jest zacznie pojawiać się wiele myśli. Jeżeli nasz umysł jest rozbiegany, jest to znak, że w naszym umyśle jest bardzo dużo przywiązania i lgnięcia. Nasz umysł natychmiast biegnie do tego, co przyjdzie do głowy i lgnie do każdej myśli, która się pojawia. Kiedy pojawi się takie doświadczenie, to musimy zrobić coś przeciwnego do tych metod, które były opisane wcześniej. Musimy się trochę odprężyć, rozluźnić, bo jesteśmy zbyt napięci. Żeby uspokoić gonitwę myśli, możemy pomyśleć o jakichś smutnych aspektach życia, przypomnieć sobie jakieś cierpienie lub coś nieprzyjemnego, co się wydarzyło. Wzrok spuszczamy, patrzymy trochę poniżej linii wzroku. Patrzymy przed siebie, ale ku dołowi. Zamykamy okna, wkładamy na siebie trochę więcej ubrań. Bardzo często medytujący owijają sobie czymś głowę, dlatego że wiele naszych myśli jest wywołanych tym, co widzimy, przedmiotami zmysłów, które postrzegamy. Jeżeli owiniemy sobie głowę, to dociera do nas mniej bodźców i automatycznie pojawia się mniej myśli.
W zależności od tego, czy w danym momencie pojawia się ospałość, czy pobudzenie, powinniśmy albo bardziej się zdyscyplinować, trochę się napiąć, albo się rozluźnić. Są to rzeczy bardzo indywidualne, każdy sam wie, w jakim stanie umysłu się znajduje i co w danym momencie powinien zastosować. Każdy sam musi wyczuć, co na niego najlepiej działa, każdy sam musi znaleźć tę wewnętrzną równowagę między napięciem i rozluźnieniem. Każdy sam musi znaleźć środkowy punkt. Można też, tak jak w zenie, uderzyć się kijem w ramię. Nie potrzebujemy jakiejś zewnętrznej osoby, która sprawdzałaby naszą dyscyplinę. Nasza dyscyplina musi być wewnętrzna, musimy sami nad nią panować, musimy sami zdawać sobie sprawę z tego, co się dzieje w naszym umyśle i odpowiednio do tego reagować.
Nasze sesje medytacyjne nie powinny trwać zbyt długo, ponieważ bardzo trudno jest wtedy sprawić, żeby były one faktycznie dobre. Lepiej robić krótką sesję, potem chwilę przerwy i znowu zrobić sesję. W czasie sesji trzeba jednak porządnie medytować! Potem chwila rozluźnienia i znowu wracamy do obiektu skupienia. Jeżeli sesje są zbyt długie, to będziemy dawać się porwać przez te splamieniami medytacji wyciszającej, takie jak rozbieganie, pobudzenie czy ospałość.
Na Zachodzie podstawowym problemem w medytacji wyciszającej jest rozbieganie umysłu. Bez przerwy kłębią się nam jakieś myśli, coś wymyślamy, kombinujemy. Natomiast na Wschodzie najczęściej kłopoty sprawia ospałość. Azjaci bardzo często podczas inicjacji czy nauk przysypiają. Na Zachodzie życie jest szybsze, więcej się dzieje, mamy mnóstwo zajęć i dlatego dotyczy nas większe pobudzenie umysłu.
Pięć skandh to skandha formy, odczuć, rozróżniania, wolicjonalna i świadomości. Pięć żywiołów to żywioł ziemi, wody, ognia, powietrza i przestrzeni. Dlatego medytacja szine z żywiołami, jest bardzo pożyteczna, ponieważ pozwala nam oczyścić widzenie pięciu elementów czy żywiołów, które występują w naszym ciele. Do tych pięciu żywiołów, które nam się przejawiają na poziomie zewnętrznym czy na poziomie naszego ciała, jesteśmy zwykle bardzo przywiązani, lgniemy do nich. Natomiast jeżeli przyzwyczaimy się widzieć je w ten inny sposób, przyzwyczaimy się widzieć ich esencję w formie i w kolorach podanych w instrukcjach do medytacji, wówczas będzie w nas coraz mniej lgnięcia do pięciu żywiołów.
Śantidewa w swojej książce Bodhisattwacariawatara zapytał: skąd wzięła się ziemia i ogień w piekłach? Otóż są to tylko emanacje naszego umysłu. Nie są to wyłącznie słowa Śantidewy, tak również powiedział Buddha Siakjamuni.
Gdybyśmy byli istotą, która odrodziła się w świecie piekielnym, gdybyśmy mieli taki stan umysłu, to nie postrzegalibyśmy tego miejsca w taki sposób, w jaki widzimy je teraz, jako ludzie. Nie widzielibyśmy, że ziemia to ziemia, tylko na przykład widzielibyśmy to, co teraz uważamy za ziemię, jako rozgrzane żelazo. I nawet przez minutę nie moglibyśmy tu wysiedzieć. A my wytrzymujemy. W piekle nie usiedzielibyśmy ani minuty. Istoty w piekłach muszą tkwić w nich tak długo, dopóki nie wyczerpie się karma, która je tam sprowadziła.
Dzięki medytacji szine żywiołami, nie tylko zmniejsza się nasze lgnięcie do pięciu żywiołów, ale również dzięki temu, że medytujemy na te wszystkie światła i na te jakości, będziemy w stanie urzeczywistnić pięć aspektów, które są zwane Pięcioma Partnerkami Buddhów Pięciu Rodzin. Inna ich nazwa to pięć rodzajów dakiń albo dakinie poszczególnych kierunków. Tak, więc szine z żywiołami, na poziomie doraźnym daje nam to, że nasze lgnięcie się zmniejsza, natomiast ostatecznie doprowadzi nas do urzeczywistnienia pięciu aspektów pierwotnej mądrości, czyli Pięciu Partnerek Buddhów Pięciu Rodzin. Poza tym oczyszczamy także pięć naszych skandh. Medytacja ta będzie nam pomocna zwłaszcza w chwili śmierci, kiedy będą się one rozpuszczać.